niedziela, 20 kwietnia 2014

10. Widzę. Myślę. Czuję.



Na początku chciałabym was zachęcić do przeczytania tego wiersza, który znalazła pewnego dnia moja siostra,  niedługo po tym jak opowiedziałam jej o pomyśle na tego bloga. Zgodnie wtedy stwierdziłyśmy, że poniższe słowa idealnie opisują to, co chcę zawrzeć w tej historii, więc obiecałam, że pewnego dnia dodam tutaj ten wiersz. Myślę, że to odpowiedni moment.


Widzę, że myślisz
Myślę, że czujesz
Czuję, że chcesz
Ale nie słyszę cię.
Pożyczyłem słownik, wykrzyczałem ci do ucha jego treść od A do Z.
Zapamiętałem tysiąc bezsensownych słów, byle tylko usłyszeć twój głos.
Gdziekolwiek pójdziesz,
Pójdę za tobą.
Skoro musisz milczeć,
Czy to ja mam mówić?
Ach, proszę, daj mi tylko jedno słowo.
Proszę, tylko jedno,

Chyba oszaleję, gdy tak cudnie milczysz,
I swą piękną główkę przechylasz,
Odwracając się ode mnie i całego świata.
Twoje milczenie to namiot,
Który stawiasz pośrodku świata.
Ustawiasz linki od niego i dziwisz się,
Kiedy nocą potyka się o nie chłopak.”

Wir sind Helden - Nur ein Wort

(w książce „Freak City”)



Mijały dni. Zupełnie niepostrzeżenie. Jak gdyby ktoś drwił ze świata, mając w posiadaniu zegar, którym mógł przyspieszać dowoli czas, aby następnie napawać się widokiem zagubionych ludzi. Tak właśnie się czuł Zayn. Chwile z nią mijały mu tak szybko. Ich „rozmowy”, wyjęte spod definicji tego słowa, były czymś na co czekał całymi dniami. Często zadawał sobie pytanie: Dlaczego to zrobił? Dlaczego ją pokochał?
Nie potrafił znaleźć sensownej odpowiedzi. To po prostu się stało. Moment, tak krótki, ledwo dostrzegalny, w którym zrozumiał, że to nie jest „pomaganie”, to jest „walka o ukochaną osobę”. Wtedy wszystko się zmieniło. On także.
- Przyjedziesz? – usłyszał pełen nadziei głos matki.
- Mamo… nie wiem, czy znajdę czas – obawiał się, że kłamstwo można łatwo wychwycić z tonu jego głosu. Miał czas, miał go dużo, jednak był on zarezerwowany dla pewnej osoby. Skarcił się w myślach, przecież to jego matka. Nie można o tym zapominać.
Kobieta westchnęła.
- Zayn, przecież masz wolne. Potem już w ogóle nie znajdziesz dla nas chwili. Czy ty zapominasz, że masz rodzinę? Co się z tobą dzieje? Normalnie dawno już byś był z nami. Powiedz mi, o co tak naprawdę chodzi?
Miała rację i on doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Nie zmieniało to jednak faktu, iż ostatnimi czasy nie miał ochoty na spotkania z dawnymi znajomymi, czy nawet z rodziną. Sam sobą gardził za taką postawę, lecz trudno było mu zmienić ten stan rzeczy.
Zerknął na kalendarz. Rzeczywiście, dawno tam nie był. Potarł ręką czoło.
- Dobrze. Przyjadę.

***
Nie zostawiam cię, powiedział.
A ona nie potrafiła uwierzyć.
Dusza Jack była niczym pustynia. Kiedyś, w czasach tak odległych, że prawie wszyscy zdążyli o tym zapomnieć, była piękna. Zamiast wszechobecnego piasku, były tam urodzajne pola, wysokie trawy, które chłodny wiatr wprawiał w ruch. Wszystko wokół żyło, lecz nadszedł czas. Czas, którego nie da się cofnąć, wydarzenia, których nie da się zapomnieć. I od tej pory zapanowała susza. Powoli, nieprzerwanie usychały następne części tej ogromnej połaci ziemi. Idąc teraz po pustyni, Jack dotyka piasku, który zdążyła znienawidzić. Chciałaby, żeby zniknął, chciała ponownie ujrzeć te zielone pola, którymi niegdyś przepełniona była jej dusza.
Czym w tym wszystkim była Nadzieja?
Czasami zdarza się, że na pustyni ujrzy się oazę. Jest to pewnego rodzaju cud. Zobaczyć coś żyjącego pośród martwej przestrzeni. Na tego rodzaju małe cuda można było i natknąć się w zakamarkach duszy Jack. Dlatego jeszcze istniała. Posiadała Nadzieję.
Pojawienie się Zayn’a było czymś w rodzaju orzeźwiającego deszczu. Jeśli pojawi się on raz, to nie zmieni nic. Po prostu na krótką chwilę przyniesie ukojenie. Jednak deszcz padał z coraz większą siłą i coraz częściej. Nic więc dziwnego, że wkrótce pustynia zaczęła się odradzać. Ten deszcz… ratował ją. Jednak w dalszym ciągu nie nauczyła się w pełni mu ufać. Bała się, że zostanie znowu pozbawiona życiodajnej wody.
To tylko parę dni, tłumaczył siedząc tamtego dnia obok niej. Czuła, że chciał uścisnąć jej rękę, lecz nie zrobił tego. Czyżby on także się bał, iż zostanie skrzywdzony?
I wyjechał.
Dlaczego jego słowa brzmiały dla niej jak pożegnanie? Zrozumiała, że jej życie powinno być liczone nie w latach, lecz w dniach. Dlatego właśnie czuła się porzucona. Kilka dni, jest dla Jack czasem, w którym wiele może się zdarzyć. Pytanie brzmiało, czy będzie to coś dobrego, czy…
Mam coś dla Ciebie, szepnął i wsunął do jej ręki kwadratową kopertę. W środku znajdowała się płyta. Po co jej to dawał? Jakie ma dla niej znaczenie ten kawałek plastiku?
Chcę, żebyś ją odsłuchała. Proszę, spojrzał jej głęboko w oczy. Wstał, otrzepał spodnie z niewidocznego pyłu i ruszył do wyjścia. Sięgnął do klamki i przez chwilę się zawahał.
Nawet Cię wtedy nie przytulił.
Przecież wiem…

***
Zadzwonił do drzwi swojego rodzinnego domu. Chwilę musiał poczekać. Była pora obiadowa. Pewnie wszyscy znajdowali się teraz w jadalni przy stole. W końcu ktoś mu otworzył. W drzwiach stanęła jego młodsza siostra.
- Zayn! To Zayn! – wykrzyknęła i rzuciła mu się na szyję. Zaśmiał się i mocno ją przytulił. Zaraz potem pomyślał, ile by dał, by móc tak samo uściskać Jack. Bez skrępowania, bez obaw. Jednak wyrzucił z głowy to wszystko, co się z nią wiązało. Miał przecież o tym tutaj zapomnieć.
Usłyszał dźwięk odsuwanych krzeseł. Moment później witała go już cała rodzina. Byli tacy szczęśliwi, normalni. Tak właśnie powinno być, pomyślał Zayn. Mimo to nie opuszczało go uczucie dziwnej tęsknoty.
I mijały dni.
Śmiał się razem z nimi. Rozmawiał na wszystkie tematy, które zwykle pozbawione są sensu. Oglądał te cholerne programy. Udawał.
Bezczelnie udawał, że wszystko jest w porządku, że nic się nie dzieje, że wcale nie czuje się zagubiony. Zdawał sobie sprawę, iż to głupie. Ukrywał emocje, które nim targały. Starał się oszczędzić swoich zmartwień, bliskim.
- Pójdę już do siebie – oświadczył, wstając z kanapy. Ojciec odwrócił się do niego, ale zrezygnowany machnął dłonią. Oglądali razem mecz, lecz Zayn wydawał się przez cały czas nieobecny. Może jest zmęczony.
- Nie zawołam cię jak nasi strzelą gola! – zaszantażował jego ojciec, doskonale wiedząc, że to nic nie da. Po prostu chciał rozbawić syna. Ten uśmiechnął się ironicznie.
- Nawet na to nie liczyłem – odpowiedział i poklepał mężczyznę po ramieniu.
Ruszył w stronę swojego pokoju. Po drodze uważnie oglądał ściany domu, na których pojawiły się nowe zdjęcia, obrazy.
Wszystko się zmienia, pomyślał, wchodząc do sypialni.
Opadł na łóżko i głęboko odetchnął. Męczył się tym całym teatrzykiem przed rodziną. To nie tak, że nie chciał z nimi przebywać… Po prostu działo się z nim coś, czego sam do końca nie rozumiał, więc bał się wciągać to także ich. W końcu co miałby im powiedzieć?
„Mamo, tato, cieszę się, że mogę was o tym poinformować. Kocham pewną dziewczynę. Nie, nie przyjedzie tu. Nie, nie możecie jej poznać. Dlaczego? To proste. Jest chora psychicznie i w dodatku nie mówi.”
By dopełnić dramatyczności sceny, rozpłakałby się, a rodzice rzuciliby się go pocieszać, równocześnie usiłując mu wbić do głowy, że to może wcale nie jest miłość, że to tylko złudzenie.
Miał ochotę kląć na świat, na to co zrobił Jack. Nagle sparaliżowała go myśl, że gdyby ona nie była chora, może by jej wcale nie pokochał, może nawet by jej nie poznał? Nigdy się tego nie dowie.
Ktoś zapukał do drzwi jego pokoju. Usiadł i spojrzał niechętnie w tamtą stronę. Nie chciał się z nikim widzieć. Czego znowu od niego chcą?!
- Proszę! – odezwał się z niecierpliwiony. Ktokolwiek to był, nie trafił na najlepszy moment.
- Możemy porozmawiać? – do środka weszła jego matka. Spojrzała czujnie na syna. Jego zachowanie nie uszło jej uwadze. Zaniepokojona stwierdziła, że najwyższa pora dowiedzieć się, co się z nim dzieje.
- A mam wybór? – Zayn uśmiechnął się kwaśno i ponownie rozłożył się na łóżku.
Kobieta, uznając to za pozwolenie, weszła i zamknęła drzwi, uprzednio upewniając się, czy nikogo nie ma w pobliżu. Usiadła obok syna i zapatrzyła się w jego zdjęcie z dzieciństwa, które wisiało na ścianie naprzeciwko od niepamiętnych czasów. Uśmiechnęła się.
- Byłeś takim uroczym dzieckiem – zagadała, dźgając go niezbyt delikatnie w bok.
- Teraz już nie jestem? – zapytał, spoglądając na nią z rozbawieniem.
- Nie, Zayn. Teraz jesteś moim zabójczo przystojnym synem, który nie wiem kiedy i nie wiem jak stał się mężczyzną – odparła i położyła się obok niego. – I mam takie dziwne wrażenie, że ten mój mężczyzna coś ukrywa. Mylę się?
Zayn napotkał jej wnikliwe spojrzenie. Jak tu coś ukryć przed własną matką? Czy to w ogóle możliwe?
Pokręcił przecząco głową. Nie, nie myliła się ani trochę.
- To może powiesz mi, co cię tak dręczy od dłuższego czasu? – uniosła brwi, czekając aż zacznie mówić. Zayn odwrócił głowę. Nie wiedział, jak ma jej to wszystko wyjaśnić.
- No, dalej! Wyżal się matce – szepnęła i schwyciła jego podbródek, zmuszając go, by na nią spojrzał. – Widzę, że masz jakiś problem i prędzej, czy później będziesz musiał coś z tym zrobić, więc proszę ci, porozmawiaj ze mną. W tym zwariowanym świecie jednego możesz być pewien, że odwieczną rolą matki jest pomagać swoim zagubionym dzieciom.
Zayn wstał z łóżka i zaczął nerwowo przemierzać pokój.
- Sęk w tym, że sam nie jestem do końca pewny, o co mi chodzi. A już kompletnie nie potrafię ująć tego w słowa. Rozumiesz?
Kobieta kiwnęła głową, jednocześnie czekając aż powie coś jeszcze.
Brunet założył ręce na piersi, chwilę później przeniósł je na głowę, cały czas chodząc po pokoju. W końcu stanął przy oknie. Na zewnątrz padał deszcz. Pojedyncze krople lądowały na szybie, aby spłynąć po niej w niezrozumiałym dla śmiertelników tańcu. Zayn przycisnął rękę do zimnej tafli okna. Chciałby być teraz przy niej. Pragnął ją przytulić, otrzeć łzy, jeśli takie by się pojawiły, pocałować, lecz  najbardziej ze wszystkiego pragnął, aby wyzdrowiała.
- Kocham pewną dziewczynę – nawet nie zorientował się, kiedy słowa wypłynęły z jego ust. W pierwszej chwili nie mógł uwierzyć, że powiedział to na głos. Nigdy nie należał do osób specjalnie wylewnych.
- I to jest twój powód do rozpaczy? Zayn! To chyba dobrze. Boże, a bałam się, że dzieje się coś złego.
- Ty nic nie rozumiesz! Ona jest inna… - drugie zdanie niemal wyszeptał.
- Co masz na myśli? – kobieta znieruchomiała.
Odwrócił się w jej stronę. Mierzyli się przez chwilę spojrzeniem. W oczach chłopaka było widać niepewność. Tej części zwierzenia bał się najbardziej.
- Ona – musiał wziąć głęboki wdech, żeby jego głos nie zadrżał. Podszedł bliżej do swojej matki i ściszył głos. – Jest chora. Nie tak jak pewnie myślisz. Proszę cię, nie przerywaj mi teraz. To kuzynka Josha. Poznałem ją parę miesięcy temu. To było… nie wiem, to było jak mocne uderzenie w głowę. Coś wtedy mnie w niej zaintrygowało. A potem okazało się, że ona nie jest zwyczajną dziewczyną.
Opowiedział jej wszystko. Od początku ich historii. Wszystkie te momenty, które musiały doprowadzić do tego, że poczuł do niej, to co nazywano miłością. Już nie dbał o to, iż jego głos niebezpiecznie drży, iż jest na skraju załamania. Nawet kiedy po policzku spłynęła mu jedna, jedyna łza, nie starł jej. Zachował ją jako dowód, że to wszystko co nim targało, te uczucia, one były prawdziwe. Kiedy skończył, wpatrzył się w przestrzeń. Nie mógł spojrzeć matce w oczy.
- Możesz mnie teraz nazwać szalonym.
W pokoju zapadła kompletna cisza. Chłopak poczuł się przez chwilę, jakby obok niego miała zmaterializować się Jack. Było tak jak z nią… zupełnie spokojnie. Świat bez dźwięków.
Nagle usłyszał płacz. To jego matka wylewała łzy, zapewne nie mogąc pojąć tego, co się dzieje w jego życiu. Zayn przez chwilę żałował, że powiedział jej o wszystkim.
- Nie… to jest…  - pociągnęła nosem i wstała. Znajdowali się teraz naprzeciwko siebie. – Zayn. Teraz widzę jakie to musiało być dla ciebie trudne. Wiesz doskonale, że bardzo cię kocham i jestem gotowa zrobić wszystko, żebyś był szczęśliwy, jednak… czy na pewno jest tak jak powiedziałeś? Czy uważasz, że naprawdę ją kochasz? Możesz jej nie znać, może ona wcale taka nie jest jak ci się wydaje – chciał coś powiedzieć na swoją obronę, jednak podniosła rękę prosząc, by jej jeszcze nie przerywał. – Mimo wszystko, nie jesteś już dzieckiem, żebym mówiła ci co masz zrobić. Po prostu proszę cię, abyś był ostrożny. Miłość to pokrętne uczucie, które trudno jest zrozumieć nam, zwykłym ludziom. Ty natomiast wierzysz, że odnalazłeś to w tej dziewczynie. Dobrze, niech będzie. Wystarczy mi, że powiesz mi tu i teraz, że jesteś całkowicie pewny tego, co robisz.
Nie wahał się. Już dawno uświadomił sobie, że zaszedł zbyt daleko, by móc zrezygnować.
- Jestem pewny.
Wpatrywała się w niego. Było to jedno z tych spojrzeń, które prześwietlają człowiek na wylot. Pokiwała głową.
- W takim razie chcę ją spotkać.
- Mamo…
- Chce ją spotkać, kiedy tylko będzie taka możliwość. W ogóle…  skoro jest dla ciebie taka ważna, to jakim cudem jeszcze tu jesteś? Jedź ją ratować!
Zayn zaniemówił. Czy to była jego matka? Czy go słuch nie mylił? Nigdy by nie podejrzewał, że będzie go namawiała do wyjazdu, o czym zresztą marzył od kilku dni. Uśmiech wykwitł mu na twarzy. Zrobił krok w jej stronę i przytulił ją z całych sił.
- Dziękuję – wyszeptał do jej ucha. – Za to, że zrozumiałaś.
- Nie masz za co. To ja powinnam dziękować za takiego syna.

***
Ile to już dni? Osiem, dziesięć, dwanaście… Nie wie, nie liczy, nie potrafi. Po raz kolejny wcisnęła przycisk w odtwarzaczu i ponownie usłyszała jego głos. Dzięki temu zapominała choć przez chwilę, jak jest naprawdę. Chciała żyć w tej iluzji, jaką dawały jej płynące swobodnie słowa chłopaka. Słuchała jego niepewnego tonu głosu na początku nagrania.:
„ To ja, Zayn. Nie wiem po co to mówię. Chyba to oczywiste… bo to mój głos, a mam nadzieję, że przynajmniej po nim mnie kojarzysz. Nie, ja o tym marzę! Chciałbym mieć pewność, że gdy staję obok ciebie, ty mnie pamiętasz, wiesz kim jestem, zdajesz sobie sprawę, jak wiele dla mnie znaczysz. Czasami… mam wrażenie, że tak jest. Może kiedyś mi powiesz, jak było naprawdę. Nagrałem tutaj całego „Małego Księcia”. Pomyślałem, że… sam nie wiem. Po prostu wyjeżdżam na trochę i nie chcę, żebyś rzuciła mnie w niepamięć. Ja się nie poddam, wiesz? Czasami potrafię być uparty, jeśli czegoś naprawdę chcę. A tak się akurat składa, że moim celem w życiu stało się zobaczenie ciebie w pełni świadomej. Dlatego musisz wyzdrowieć. Chyba nie chcesz, żeby taki chłopak jak ja zmarnował się na coś, czego w życiu nie osiągnie! Jeśli Josh teraz podsłuchuje, to proszę cię, pozbądź się go, bo to trochę żenujące nawet jak na mnie. Josh! Słyszysz? Spadaj!
*jego śmiech*
*chwila ciszy*
Dobra, skoro już nikogo  nie ma, to powiem teraz coś, co mam zamiar ci powtarzać do upadłego. Tak naprawdę, to nagrałem to wszystko, bo jesteś dla mnie bardzo ważna. I kocham cię. Powinienem przestać się bać wypowiadać tych słów, ale tak trudno mi to przychodzi. Wybacz. Staram się…

" „Mały Książę” Antoine De Saint-Exupery
Leonowi Werth
Przepraszam wszystkie dzieci za poświęcenie tej książki dorosłemu. Mam ważne ku temu powody: ten dorosły jest moim najlepszym przyjacielem na świecie (…)""

Sekundy mijały, Zayn mówił coraz śmielej, a Jack najzwyczajniej w świecie się zakochiwała. Zupełnie nieświadoma.








*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_*_


Dziękuję za 146 obserwatorów i za 57 komentarzy. Cieszę się, że w ogóle komuś się chce pisać. Wiem, że może to dla niektórych za wiele wejść i skomentować choć kilkoma słowami, więc dziękuję tej mniejszej grupie, która mnie wspiera :) Już nie mam pomysłów jak motywować resztę do dzielenia się wrażeniami po przeczytaniu, zatem po prostu zostawiam to Wam. Jeśli chcecie to piszcie, jeśli nie, to trudno, będę musiała to przeboleć, prawda? Na koniec życzę wszystkim Wesołych Świąt! Dziękuję za to, że tutaj jesteście i czytacie xx

Pozdrawiam
A.

73 komentarze:

  1. Piękny rozdział... Przynajmniej według mnie :) świetnie opisujesz emocje, chciałabym robić to podobnie...
    Czekam na następny ;)

    Zapraszam też do mnie:
    onedirection1d-pain-and-payne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Czekam na następny. Mam nadzieje ze niedlugo Jack wyzdrowieje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne! *-* Czytając nie raz miałam ochotę wybuchnąć płaczem c: Twoje opowiadanie jest niesamowite <3 Jeju! Oni się w sobie zakochali :') Kocham Cię :* Wesołych świąt! / WiKi

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś genialna.Czuje i to wiem,że Zaynowi uda się w końcu uratlwać Jack.Genialny Rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  5. Koocham <3 cudne :3
    @Kwiatkowska04

    OdpowiedzUsuń
  6. WOOOOOOOOOOOOOOOOOOOW
    wielkie WOOOOOOOOW
    kocham to i nie mogę się doczekać następnej części
    Chciałam ci jeszcze pogratulować odwagi, że to publikujesz , na prawdę wspanial.e piszesz . Też chciałam prowadzić bloga, mam fajny pomysł na opowiadanie i napisany prolog i pierwszy rozdział, jednak nie umiem pisać jak ty. Jakbyś chciała coś poradzić to chętnie posłucham :)))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Czuję się tak słobo po przeczytaniu tego rozdziału, że nie wiem, czy mam siłę się wysilić na jakikolwiek komentarz który opisze to co czuję. Płakałam, płaczę i pewnie będę płakać za każdym razem gdy przypomne sobie o Tym blogu. Jest wyjątkowy i niezwykle trafia w serce. To chyba mój ulubiony rozdział. Jest przepiękny, na prawdę przepiękny. Ta miłość jest tak realnie nierealna. Na prawdę chciałabym napisać coś więcej, ale on tak wewnętrznie mnie rozkruszył. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. brak słów, aby opisać co o tym sądzę. słowa "świetne, cudowne" to za mało. To niesamowite, że wzbudzasz w człowieku takie emocje. I tu nawet nie chodzi o pomysł opowiadania, bo pomysł może mieć każdy. Masz swój własny styl pisania. Potrafisz wzbudzić ciekawość czytelnika. A wracając do rozdziału, cóż, muszę przyznać, że nie mogłam powstrzymać łez, czytając. Czułam się, jakbym przeżywała to wszystko razem z bohaterami. Na prawdę duży szacunek do Twojej Osoby za to co robisz. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo żadko komentuje ale to dla tego że twoje wpisy są tak cudowne że odbierają mi mowe....a uwierz mi jest to bardzo trudneXD A na święta życze ci DURZO SZCZĘŚĆIA i czego tylko chcesz (nigdy nie umiałam składać życzeć) i najwarzniejsze durzo weny do rozdziałuw chciasz i tak ją jak widze masz no i to chyba tyle ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham!
    Wesołej reszty dzisiejszych świąt i jutrzejszego lanego poniedziałka! <3
    Nie opuścimy Cię i będziemy nadal wsperać komentarzami!
    Weny, weny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiedzmy sobie szczerze.
    JESTEŚ TAK GENIALNĄ AUTORKĄ, ŻE JA SIĘ ZASTANAWIAM CZY LUDZIE SĄ GŁUPI CZY GŁUPI JEŚLI NIE CZYTAJĄ TEGO FF.
    Także spodziewaj się niezłego spamu na tt >.<
    Pozdrawiam i ściskam, i życzę weny
    @monAchilles

    OdpowiedzUsuń
  12. Jejku *__* Świetny rozdział! :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Jezu , on jest taki słodki, czuły i opiekuńczy <3 normalnie kocham go, uwielbiam po prostu <3 tak bardzo chcę żeby Jack wyzdrowiała, żeby była w pełni świadoma, żeby Zayn mógł być z nią szczęśliwy i żeby ona poczuła się szczęśliwa ;c mam nadzieje, że to już niebawem nastąpi *_* czekam na kolejny rozdział i nawet teraz jestem pewna na 100% że będzie taki cudowny jak ten i pozostałe rozdziały :D
    życzę dużo weny i pozdrawiam ! xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny rozdział. Zayn miał dobry pomysł z tym nagraniem i fajnie, ze powiedział w nim to co czuje. Czekam z niecierpliwością na nexta. Pzdr i weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne.
    Piękne.
    Piękne.
    Piękne.
    WSPANIAŁE.
    Ja jestem dziwna xD ZAWSZE gdy Zayna nie ma przy Jack, serce bije mi jak oszalałe. Że ten... koleś, jak mu tam? Nie wiem, w każdym razie ten psycholog do niej przyjdzie xD
    A taki słodki jest *-* Awww...
    Tak. No więc czekam na następne rozdziały :D Uzależniłam się, tyle powiem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniały <3 Tyle emocji <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem nawet jak opisać to co przed chwilą przeczytałam, to co wtedy czułam. Dla mnie był to najlepszy rozdział na tym blogu. Było w nim tak wiele emocji, że... cholera, no! Po prostu czytając to, coś we mnie pękło. Nie mówię, że się popłakałam, bo wcale tak nie było, nie będę Cię okłamywać (ogólnie rzadko płaczę), ale wiesz to jest takie uczucie, gdy po przeczytaniu dobrej książki, w której przeżywałaś to wszystko wspólnie z boaterami, siadasz i analizujesz ich decyzje, to co się wydarzyło i potem czujesz niedosyt, jakby czegoś brakowało, czujesz pustkę i nie wiesz co masz ze sobą zrobić. Tak cholernie mocno nie możesz się doczekać momentu, w którym weźmiesz do rąk kolejną część powieści i znów utoniesz w sidłach poruszającej, ciekawej lub magicznej historii. Tak właśnie czuję się teraz ja. Nie mogę doczekać się następnego rozdziału, gdyż ten powalił mnie na kolana. Był perfekcyjny od początku do końca. Od wiersza do rysunku.
    @luvmynarryx

    OdpowiedzUsuń
  18. To jest takie piękne ♥ cudowne opowiadanie ♥ rozdział niesamowity ♥ nie mogę się doczekać następnego ! :) rozdziały nie pojawiają się często ( i nie mam o to żalu :) ) ale warto na nie czekać ! jesteś po prostu wspaniała i uwielbiam twój styl pisania, to co piszesz i to co przez to przekazujesz ♥ kocham ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  19. świetny czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Swietny rodzial, naprawdę to jest najlepszy blog jaki czytalam i chodzbym bardzo chciala nie umiem nawet ubrac w slowa jakie ta historia wywoluje we mnie emocje ! Czekam na kolejny rodzial :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne odpowiadanie!! Najlepsze jakie czytałam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Boziiiuuu... czy ty za kazdym razem musisz sprawiac ze sie rozplacze.... zawzze kiedy czytam rozdzial becze jak male dziecko... pozdrawiam... i z zniecierpliwoscia czekam na nastepny wspanialy rozdzial <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny. Jak zawsze ;) Życzę dużo weny.

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękny!! :). Z resztą jak zawsze. Też chciałabym tak umieć pisać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zayn jest zakochany w Jack a ja w tym opowiadaniu <3

    OdpowiedzUsuń
  26. O matko <3 Kocham to, jak piszesz. Kocham Zayna, którego stworzyłaś <3 I kocham sposób, w jaki Jack walczy <3 Chciałabym mieć taki talent do bawienia się słowami jak ty, na prawdę. Zazdroszczę ci :< Ale uwielbiam to opowiadanie. Czekam, nie wiem czy dożyję, ale czekam na kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  27. WSPANIAŁY ! <3
    kocham, kocham, kocham <3 *.*

    OdpowiedzUsuń
  28. Łał ten wiersz dokładnie opisuje historie tego opowiadania a rozdział? Rozdział jest cudowny /Martyna

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudowny roździał :) Cieszę sie że Zayn powiedział jej że ją kocha.
    Czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Wow! :'( Rozdział niesamowity ♥

    OdpowiedzUsuń
  31. Dziękuję super rozdział czekam na więcej i kocham ~ Misia

    OdpowiedzUsuń
  32. Znalazłam twojego bloga już dość dawno , ale nie mogłam się jakoś zabrać do czytania , w końcu mi się udało i wiesz co ? żałuję ..... żałuję , że głupia ja tak późno zaczęłam go czytać ! on jest genialny ! to znaczy to ty jesteś genialna ! nigdy w życiu nie czytałam tak orginalnego i pięknego bloga <3 wiedz , że tworzysz baaaardzo wielkie cudo <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Przykro mi, ale Cię rozczaruję :( Ten komentarz nie będzie zbyt długi, bo nie mam wiele do powiedzenia na temat tego rozdziału. Szczerze? Ten rozdział nie był świetny, nie był dobry ani średni. Nie, on był... po prostu genialny :) Podobało mi się absolutnie wszystko :) Teraz już tylko z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział, i lecę z nadzieją (a jakże, nadzieja jest zawsze!) sprawdzić czy na Twoim drugim blogu jest rozdział którego nie czytałam :) No i tak w bonusiku powiem, że kocham IWTBTS <3 Pozdrawiam.
    ~DiDi;)

    OdpowiedzUsuń
  34. A no i jeszcze skomentuję wygląd bloga, bo jakoś nigdy się nie złożyło :) W każdym razie bardzo mi pasuje, układ jest dobry :) Mogę i zadać pytanie na ask'u i zobaczyć co piszą o IWTBTS na tt :) No i wg wygodnie jest z tym wszystkim, kolorystyka świetna :P To to by było na tyle :)
    Jeszcze raz pozdrawiam :)
    ~DiDi;)

    OdpowiedzUsuń
  35. To jest przecudowne. Gdy czasami czytam jakiś Twój rozdział to płaczę, sama nie wiem czemu. Kocham tego bloga. A rozdział jest cudowny. <3 Pozdrawiam.
    -O

    OdpowiedzUsuń
  36. Idealny *o*



    http://oczy-serca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Matko cudowny *.*
    Naprawdę się wzruszyłam czytając ten rozdział ;(
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  38. Ojej..piękne ;)
    Jejku..i jeszcze te nagranie;)
    Może Jack w końcu wydrowieje i uwolni sie onie ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Wspaniały rozdział :) Jestem na 100 % pewna że w przyszłości będziesz pisała książki! :) Masz ogromny talent i zawzięcie. Nie brakuje ci wyobraźni bo ja bym na pewno nie wpadła na taką fabułę. Temat jest trudny i ty doskonale sobie z nim radzisz! :) Także zawsze ja czytam kolejny rozdział to jestem pod mega wrażeniem! :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Kiedy będzie następny rozdział? Bo to jest takie świetne, że nie mogę się doczekać :)

    Zapraszam także do mnie na nn:*
    onlyyoucanchangeme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Piękne! Zresztą jak zawsze.

    ~~Aga

    OdpowiedzUsuń
  42. Super. Kiedy następny ?
    Musisz pisać, bo ja umrę.
    Kocham Cię.
    Pisz dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podpisałam się.
      ~Lilia~

      Usuń
  43. Czesc! Dzisiaj znalazłam Twojegk bloga i musze powiedziec,ze :D Wkreciłam sieD Niesamowita historia,swietny pomysł i genialne wykonanie,tak to ujme ;D Uwielboam jak opisujesz wszystko,jest tak dokładne i idealne,miło sie czyta ;3
    Mam nadzieje,ze Jack wkrotce wroci do żywych tak to określe,Zayn tak bardzi stara sie jej pomoc,jego starania nie mogą pojsc na marne :)
    To nagranie,haha,mistrzostwo :)
    Czekam na nexta a teraz uciekam bo musze zając sie powtorkami przed maturą :D
    Syl xx
    / http://mi6andonedirection.blogspot.com /

    OdpowiedzUsuń
  44. Booski rozdział przepraszam że ostatnio nie komentowałam . Mam nadzieje że mi wybaczysz . Ogólnie jak pisałam wyżej rozdział BRAK MI SŁÓW.
    C.U.D.O.W.N.Y. Komentarz nie będzie długi co zdarza sie często ( mam nadzieję że to tez mi wybaczysz xD ).
    Ogółem czekam niecierpliwie na next.
    Niegrzeczny Aniolek

    OdpowiedzUsuń
  45. Witam :D Rozdział cudowny <3
    Tak jak i cały blog.
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału:D
    Mam nadzieję, że nie długo będą jakieś postępy :D
    Pozdrawiam xxxx

    OdpowiedzUsuń
  46. Wczoraj znalazła tego bloga. BOSKI! Dziewczyno masz talent i do pisania i do rysowania. Miałaś świetny pomysł na ego bloga, nigdzie nie ma podobnego! Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. Pozdrawiam.
    #Katia <3

    OdpowiedzUsuń
  47. Pierwszy raz chyba komentuje, ale czytam od drugiego rozdziału! Nigdy nie czytam czegoś podobnego. Rozdział świetny(zresztą jak zawsze). Czekam na następny. xoxo

    OdpowiedzUsuń
  48. :D rozdział jak zawsze przecudny :D już nie mogę się doczekać kolejnego :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Super opowiadanie :) będę na bieżąco :D

    OdpowiedzUsuń
  50. To jest hipnotyzujące, uzależniające, piękne. Ta opowieść przekracza wszystkie moje najśmielsze oczekiwania. To co robisz pisząc to, tworząc fabułę jest niesamowite. Mimo iż rozdziały nie pojawiają się tak często jak wszyscy tego by chcieli, jest w tym coś dobrego. Dajesz tym czas na refleksję i zastanowienie nad rozdziałem, a wiedz, że każdy rozdział wymaga naprawdę trochę czasu do zastanowienia. Osobiście twierdzę także, że ta historia daje coś więcej niż rozrywkę. Mimo że nigdy nie spotkało, ani nie spotka mnie coś takiego jak bohaterów historii, czuje się całkowicie spułfalona z tym wszystkim. Czuje, że sama osobiście żyje każdym wydarzeniem, każdą literą, słowem, zdaniem i rozdziałem. Nie wiem co, ale to co tworzysz w jakiś sposób mnie zmienia. nie wiem jaki atom, czy cząstkę mnie. Coś napewno. Dziękuję Ci za to, że tworzysz i mam szczerą nadzieję, że zajmiesz się tym także w przyszłości. Życzę Ci weny w dalszej twórczości. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  51. Świetny!
    Boski!
    Idealny! <3 Bloga czytam od wczoraj ale tak mnie wciągnął że nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Naprawdę masz talent ^^ :* /Fifi ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  52. Zostałaś nominowana do Liebster Awards. Zapraszam do mnie . x
    http://i-like-to-be-yours-malik.blogspot.com/2014/05/liebster-awards-nr-2.html

    OdpowiedzUsuń
  53. Świetny, wspaniały, idealny.
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  54. Przeczytałam wszystko i będę czytać dalej. Nie pozbędziesz się mnie tak łatwo. Ciekawy pomysł na bloga, dość nietypowa fabuła przez co opowiadanie jest wyjątkowe. Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Świetna historia :) Naprawdę dziś przeczytałam wszystko i na pewno będę czytać dalej :) Czekam na kolejny rozdział :) Pozdrawiam Karola :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Kiedy nn?

    ~~Aga

    OdpowiedzUsuń
  57. Szczerze ? Nie mam za dużo do napisania o tym rozdziale. Zróbmy takie małe podsumowanko xD .
    1.Wiersz - pasuje idealnie jakby był specjalnie napisany do tego opowiadania. Jest cudowny sam w sobie .
    2.Rozdział-tu muszę cie zaskoczyć . Rozdział jest ŚWIETNY :) Oni muszą być razem! Para idealna . To nagranie było przeee słodkie . Takie urocze aww.
    3.Podsumowując - niecierpliwie czekam na next , wiem że troche długo musimy czekać ale warto bo piszesz genialnie ! Zawsze pierwsze sprawdzam czy to tutaj sie nie pojawiło coś hihihi . Weny .

    OdpowiedzUsuń
  58. Cuuudownee :* Masz wielki talent :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Genialne *o* Czekam na nn :D

    OdpowiedzUsuń
  60. Zostałaś nominowana do Liebster Award z tego bloga http://prisoner-of-the-dead.blogspot.com/!
    Nie wiem czy chesz wziąść udział, byłoby miło.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń